Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwszy raz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierwszy raz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 września 2011

Debiuty


( Jak ja strasznie kocham tego chłopczyka i tę stópkę wystającą 
- do schrupania w całości ;) )


Ostatni tydzień obrodził w debiuty w życiu mojego synka...

Zaliczyliśmy:

  • Pierwszą kolkę (drugą zresztą też).
  • Pierwszy kontakt z butlą (z herbatką koperkową oczywiście).
  • Pierwszą fascynację Marylin Monroe wiszącą nad naszą kanapą.
  • Pierwszą niby-latte odkąd Antoś jest na świecie (w zasadzie napój mleczny z minimalną ilością kawki rozpuszczalnej, ale jaka to rozkosz dla maminego podniebienia ;)).
  • Pierwszą wizytę na działce u Antosiowej Babuni (czyli mojej Mamy).
  • Pierwszą kąpiel po 22 (i chyba ostatnią zważywszy na reakcję Syneczka ;p)
  • Pierwszą jazdę tramwajem (i pierwszy upadek Antosiowej Mamy, czyli mnie, w tymże środku komunikacji miejskiej).
  • Pierwszy pogrzeb i pierwsze spotkanie z dużą częścią mojej rodziny przy tej okazji (cmentarz na łódzkich "Dołach" to całkiem przyjemne miejsce na spacer).
  • Pierwszy prezent od znajomych z gór (góralski kapelusik i koszulinka dla maciupeńkiego Juhasika).

To chyba wszystkie nasze małe debiuty. Jedne przyjemne, inne ciut mniej, a jeszcze inne (kolka) drastyczne. Ale przecież wszystko trzeba przeżyć, choćby tylko ten jeden jedyny raz :)

piątek, 19 sierpnia 2011

Ten pierwszy raz...

Piszę już od pewnego czasu...
Zaczynałam w miejscu, z którym wiązałam duże nadzieje...
Dziś wiem, że niekoniecznie słusznie...
Strony konkursowe to jednak nie miejsce na uzewnętrznianie siebie.
Niby nic odkrywczego, a jednak ciężko się rozstać ze starym blogiem i przede wszystkim z jego czytelniczkami...
Ile godzin poświęciłam na pisanie, czytanie, komentowanie?
W zasadzie można by to liczyć w miesiącach...
Dzisiaj jednak postanowiłam częściowo zakończyć tamtą przygodę i zacząć nową - tutaj...
Mam nadzieję, że od czasu do czasu ktoś zajrzy do mojego małego zakątka i pozostawi po sobie ślad w postaci komentarza...
I że ten blog stanie się moim  miejscem na dłużej...