Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antybiotyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antybiotyk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 października 2011

Potwora kontratakuje!!!



Było tak pięknie. Atak Potwory odparłam za pomocą antybiotyku... Niby taka Potwora silna, ale musiała się poddać... Przecież nie ma silnych na antybiotyk, prawda? A właśnie, że nie prawda... Początkowa niemoc Potwory, uznana przeze mnie za wielką wygraną, okazała się...tylko chwilowa. Potwora jest jednak wyjątkowo przebiegła, postanowiła więc zorganizować wielki spisek... Nie, nie jest już znanym i okiełznanym zapaleniem piersi. To by było za proste. Teraz wróciła jako  OGROMNA UCIĄŻLIWA I SWĘDZĄCA wysypka, prawdopodobnie reakcja uczuleniowa na ów antybiotyk. A ja wyglądam jak wielki muchomor sromotnikowy, tylko odwrotnie umaszczony. Usta moje - zazwyczaj kształtne, różowiutkie i przyjemnych rozmiarów, zdystansowały wargi Angeliny Jolie i ubarwienie buraka polnego... Ale to i tak pikuś... Najgorsze jest to swędzenie... Ratuuuuuuuunkuuuuuuu!!!!!
Za moment wypiję ostatnią dozwoloną porcję wapna, jak nie pomoże, to biada mi... Jeśli usłyszycie w wieczornych wiadomościach o ofierze samoistnego zadrapania się na śmierć, to znaczy, że to byłam ja ;p

A mój syneczek próbuje wygonić Potworę. Tak Antolku, pokaż języczek tej wstrętnej Potworze, może sobie pójdzie....

sobota, 24 września 2011

Chusta, czy nosidło? (+ 2 antybiotyki na raz?!)



Jeszcze Antka nie było w konkretnych planach, a ja już marzyłam o noszeniu dzieciątka w chuście. Widok maleństwa zamotanego w zwoje kolorowego materiału wzbudzał mój zachwyt i rozczulał. Dlatego z malutkim synkiem szybko udałam się do znajomej, która jest przewodniczącą Klubu Kangura, by nauczyć się wiązania i zdobyć kilka dobrych rad. I wszystko byłoby pięknie... Tyle, że Antoś cierpliwości do wiązania nie ma. Nawet, kiedy wiąże go na śpiocha, szybko się wybudza, prostuje nóżki.... i z całej naszej pracy nic nie wychodzi... Może jeszcze za wcześnie dla nas na chustowanie?

Tymczasem koleżanka zaczęła zachwalać nosidełko, które kupiła dla synka. Nosidełko nazywa się Bondolino i jest przeznaczone dla dzieci od urodzenia do 36 miesięcy. Nie wymaga tyle skomplikowanych zabiegów, co chusta i nie trzeba kupować różnych rozmiarów dla rodziców różniących się wzrostem, jak w przypadku chust (to dość istotne, bo ja mam 160cm wzrostu, a mąż 190 cm). A najważniejsze, że Antolek pozwala się do niego włożyć i po kilku minutach zasypia.

W sumie nie powinnam się zastanawiać... Tylko troszkę mi szkoda marzenia o chuście...


*****


Antoś od zeszłej niedzieli choruje i niestety zamiast poprawy, jest troszkę gorzej. Byliśmy wczoraj u lekarza i... No właśnie, lekarka przepisała mu aż dwa antybiotyki - zinnat i biodacynę do noska. Problem w tym, że Pani Doktor dziwnie się zachowywała: najpierw powiedziała: "no i po co Pani przyszła, teraz mam problem, a może by samo przeszło", potem 5 razy zmieniała wersję podawania leków, gadając przy tym, jakby była pod wpływem środków odurzających... No i szczerze mówiąc mam problem, czy powinnam młodemu podać oba antybiotyki, czy wstrzymać się do poniedziałku i iść do mojej lekarki. Na razie daje tylko ten do noska (mały ma żółty katar i czerwone gardło, odrobinę podwyższoną temperaturę), bo wydaje mi się, że dwa antybiotyki na raz u tak małego dziecka, to trochę przesada. A Wy, co o tym sądzicie?