Jesteś jeszcze bardzo malutki, nie wiesz więc, że Twoi rodzice są fanami bajki o Pingwinach z Madagaskaru. Kiedyś pewnie dołączysz do nas
i w trójkę będziemy zaśmiewać się do łez przed telewizorem... Dzisiaj chciałam Ci tylko powiedzieć, że jest w tej bajce pewna postać, którą mi przypominasz. To Król Julian.
W prawdzie nie jesteś tak zarozumiały i chyba nie masz się za pępek świata, choć z całą pewnością stanowisz centrum mojego własnego wszechświata...
To, co łączy Cię z Królem Julianem to niesamowita wręcz miłość do bycia ubóstwianym...
i w trójkę będziemy zaśmiewać się do łez przed telewizorem... Dzisiaj chciałam Ci tylko powiedzieć, że jest w tej bajce pewna postać, którą mi przypominasz. To Król Julian.
W prawdzie nie jesteś tak zarozumiały i chyba nie masz się za pępek świata, choć z całą pewnością stanowisz centrum mojego własnego wszechświata...
To, co łączy Cię z Królem Julianem to niesamowita wręcz miłość do bycia ubóstwianym...
Jakże kochasz słuchać komplementów na swój temat. Rozpływasz się, gdy inni zachwycają się Twoją maleńkością, tymi cudnymi łapkami
i stópkami z mikroskopijnymi paluszkami, chudziutkimi nóżeńkami,
tymi ramionkami przesłodkimi, które wychylają się z przydużych bodziaków, tą dupinką maleńką i uroczą dziureczką, którą masz tuż nad nią...
Z wielką ochotą przyjmujesz wszelkie dowody uwielbienia, bez względu na to, czy dotyczą one Twojej przecudnej powierzchowności, czy odnoszą się do przypisywanych Ci zalet charakteru... Wszystkie kwitujesz pełnym gracji gestem, albo godną hrabiego minką... A wówczas grono Twoich miłośników wygłasza jeszcze bardziej obfite, pełne emfazy peany
na Twoją cześć...
i stópkami z mikroskopijnymi paluszkami, chudziutkimi nóżeńkami,
tymi ramionkami przesłodkimi, które wychylają się z przydużych bodziaków, tą dupinką maleńką i uroczą dziureczką, którą masz tuż nad nią...
Z wielką ochotą przyjmujesz wszelkie dowody uwielbienia, bez względu na to, czy dotyczą one Twojej przecudnej powierzchowności, czy odnoszą się do przypisywanych Ci zalet charakteru... Wszystkie kwitujesz pełnym gracji gestem, albo godną hrabiego minką... A wówczas grono Twoich miłośników wygłasza jeszcze bardziej obfite, pełne emfazy peany
na Twoją cześć...
Nie powinna mnie dziwić Twoja postawa, w końcu u jednej z blogowych koleżanek przeczytałam, że "wielu Antonich ma w sobie coś takiego, jakby pochodzili ze starych, arystokratycznych, dobrych rodzin". Ty posiadasz to z całą pewnością... I tylko mam nadzieję, że ten cudny zatarty noseczek będzie Ci jedynie dodawał zawadiackiego uroku, a w swoim postępowaniu nigdy nie będziesz wyniosły... Bo przecież nawet ktoś tak wielki, jak Ty, powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem.
I tego właśnie życzę Tobie i sobie.
I bardzo, ale to bardzo kocham Waszą Maleńkość....
I tego właśnie życzę Tobie i sobie.
I bardzo, ale to bardzo kocham Waszą Maleńkość....
Mama

